Od lat lokalne media biją na alarm, bo rynek reklamowy, który przez lata był systemowym źródłem ich utrzymania przestał istnieć. Nie jest to twierdzenie płynące tylko z ust niezależnych nadawców i wydawców. Na alarm biją medioznawcy, ekonomiści, organizacje pozarządowe.
Kolejne rządy ignorują ten problem, a do ekonomicznej wojny z niezależnymi mediami dołączyli samorządowcy. Standard misji – nie publicznej, a tej propagandowej, ukształtowany został przez nich lata temu, a dzięki bezczynności parlamentu jest sukcesywnie umacniany.





